Ursa to taka kawiarnia przy lodziarni, no chyba, że wolisz kawę od lodów to wtedy lodziarnia przy kawiarni. I zanim sobie pomyślisz, „ej ale takich miejsc jest milion” to my Ci powiemy, że właśnie zupełnie nie. A dlaczego? A bo dlatego, że nasze lody to żadne wydumane nowości, jeśli jesteś z Serocka lub okolic to napewno już je znasz, bo ze mna są od dziecka. Dosłownie! Moja mama sprzedawała je kiedy miałam 7 lat, a teraz mam (ponad) 30 więc sami zróbcie matematykę. I nasza Ursa będzie właśnie o tym, o szczerości i powrotach do dzieciństwa.